relaks « Jedność

Temat: menu odloty
mojo-maminy chlodnik tez psu spod ogona nie wypadl :)
w nim jeszcze jajeczko i kwiat ogorka (!) na okrase

a kefir sie znajdzie... lub jogurt naturalny... pewnie i mleko zakwasze

uwaga anegdota czyli opis przyrody:
swego czasu kwasilem tam zur
eksplodowal w dwa dni
najlepszy jaki robilem w zyciu

nostromo
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,77,12790893,12790893,menu_odloty.html



Temat: Co z linuxem?
Błażej Banaszewski (Sun, 31 Dec 2006 18:05:13 +0100) napisał(a):

Y| Od siebie tylko dodam, że to nie było potrzebne. Raczej nikomu
| specjalnie nie zależy, czy się zniechęcisz, czy nie.

Dzięki ogromne za tak wielką pomoc. Tacy to się na kamieniach powinni
rodzić. Po co to strzępienie języka skoro nie chcesz wsparcia udzielić.
Zresztą zastanawiam się co wogóle takie osoby na grupie robią!

A reszcie życzę szczęśliwego Nowego Roku

Y
Następnym razem nie pisz eseju o tym jak Pan Tadeusz przemierzał
puszczę Kongo tylko opisz krótko i zwięźle problem i zadaj konkretne
pytania. Na grupie nie odbywają się konkursy na najdłuższy post i na
najpiękniejszy opis przyrody.

Pozdrawiam


Źródło: topranking.pl/1347/co,z,linuxem.php


Temat: Balsam Kanaański
tak,brzoza z planami zakupów prezentów pod choinkę już w lipcu zaszalała,
zobaczysz , jeszcze okaże się , że w ostatni dzień ich nie będzie miała, ale to
chyba taki typ ludzi, którzy myślą o przyszlości.
Przeczytałam książkę Adolfa Dygasińskiego - Gniazda giną, ziemia zostaje.
Jestem pod wrażeniem jak autor wydobył sens życia , ile ukazał trgedii
rodzinnych i innych przykładów.
Jest to książka, która również na przykładzie zwierząt ukazuje życie w
gnieżdzie. Tak jest, wszyscy żyjemy w gnieżdzie, jedno się rozlatuje ,
zakładmy drugie w innym miejscu i tak toczy się życie.
Opis przyrody jaką opisuje jest również fascynująca.
A najbardziej podobało mi sie zdanie, które dedykuję, tym którzy tęsknią:
Witajcie mi, witajcie nadjeziorańskie lasy !
Wasza woń i świeżość zdaje się jeszcze pieśćić i upajać mię dzisiaj, choć już
dwadzieścia lat temu, jak was pożegnałam.
Obraz lasów i jezior, jaki wszedł w duszę tak w niej pozostał ze wszystkimi
szczegółami " - przyznacie, że autor zrobił mi dobry wykład filozofii człowieka
i natury.
Zachwycona jestem tą ksiązką.
A ostatnie zdanie jego brzmi - Nie upaść na duchu wśród niepowodzeń jest
dowodem wielkiej , życiowej energii.

A co powiecie o Tetmajerze ?
"Mów do mnie jeszcze .......Ludzie nas nie słyszą,
Słowa twe dziwne poją i kołyszą ."
Też mi się podoba Tetmajerek.
A co do Grześków to strasznie się kokoszą, nie dorównują Prince Polo.
Jak Grześki się przeterminują każę odesłać pewnym studentom przed sesją by im
pomóc w zdobywaniu energii :)
Musze wam powiedzieć, że czas bibliotekowych książek minął, trzeba oddać, ale
przyjdą nowe, Nana wprawdzie jeszcze zostanie.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,64,9174346,9174346,Balsam_Kanaanski.html


Temat: Zycie jak w Madrycie!
do dona
don, olej ich.
slowo daje - tak sie fajnie zapowiadal watek - mogly byc jakies rozmowki
o flamenco, jakies wspomnienia chlopcow z uliczek w barcelonie albo innych
wypadow na corride a tu prosze - chamstwo i paskudztwo bez szacunku.
olej ich, lepiej napisz cos o sevilli wiosna - w dziecinstwie czytalam "znaczy
kapitana" i tam jest jedno zdanie "sevilla na wiosne zakwita", przez ktore
wloklam mojego meza z marocco do sevilli w polowie kwietnia zeby zobaczyc, ze
to prawda. ale to juz bylo daaaawno temu.
napisz jakis "opis przyrody" ku zlagodzeniu obyczajow - to nam wszystkim dobrze
zrobi :-)
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,44,1421007,1421007,Zycie_jak_w_Madrycie_.html


Temat: FOLKLOR warmińsko-mazurski
Pięknie podsumowałaś wykład o Michale Kajce, cudownie, opis przyrody. Kajka
musiał czuś tą ziemię po której stąpał. A gdzie jest pochowany ?
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,64,28299478,28299478,FOLKLOR_warminsko_mazurski.html


Temat: Pomocy

Czesc.
Mam do Ciebie prosbe.
Poszukuje jakiegos wypracowania związanego z tematami:
1. Opis przyrody w balladach (romantyzm)
2. Charakterystyka Karusi jako osobowości niezwykłej (wiersz
"Romantyczność")
Jezeli masz jakies wypracowanie ktore choc troche jest zwiazane z tymi dwoma
lub jednym
tematem przeslij mi go na konto gwi@polbox.com
Jesli jednak nie masz popytaj sie znajomych moze ktos bedzie mial.
Z gory za wszystko dziekuje i postaram sie jakos zrewanzowac.
I jeszcze jedno musze go miec na czwartek !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
                               gwi@polbox.com
Nieoficjalna Strona Widzewa        http://www.polbox.com/g/gwidon/
+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++


Źródło: topranking.pl/1509/73,pomocy.php


Temat: Polska majowa. Wazelina.

YDnia 2008-05-24, o godzinie 19:56:21, użytkownik *Anna Izabela* napisał(a)
w wiadomości: <news:g19kve$k2i$1@news.onet.pl

| Piękna jest.
| Oszałamiająco bujna, jeszcze niezakurzona, róznorodna zieleń. Przeogromne
| kasztanowce usiane stożkami białych kwiatostanów. Tawuły kwitnące
| wszędzie,
| wszędzie, nawet ni stąd ni z owąd gdzieś pośrodku pól z wschodzacym
| zbożem.
| Brzozy, cudne, wiośniane, wdzięczne, urocze, z tymi wiotkimi gałązeczkami
| i
| jasnozielonymi, delikatnymi listeczkami...

No dobra opis przyrody już jest, a gdzie bohaterowie i jakaś fajna
historia?

Y
W  lebku... nią się niestety nie podzielę...
;)


Źródło: topranking.pl/1750/polska,majowa,wazelina.php


Temat: zagadka z lusterkami
> Jednak skoro, Pan Alert jest poniewierany, musze troche Go w miarę
> skutecznie, jak mniemam, poobraniać.

On zrobił swoje... ja też mogę sobie gadać co zechcę, no nie?
A w sprawie niekompletności fizyki kwantowej (paradoks EPR)
miał nawet rację - 100%!

en.wikipedia.org/wiki/Ultra-high-energy_cosmic_ray
tam obok napisali:
"Unsolved problems in physics: Why is it that some cosmic rays appear to possess
energies that are theoretically too high?"

Więc coś nie za bardzo z tymi GZK... czyżby w 2007r STW zmienili
(znowu dopasowali do eksperymentów, jak było już w przypadku GPS,
i niedawno z prędkością grupową fal (nawet w wikipedii
pozmieniali defnicje!))?

> OTW stanowi 'dziwaczny opis przyrody

Dziwacznie interpretowany, ale to tylko inny
zapis grawitacji Newtona, plus kilka drobiazgów...
oraz błędy Hilberta itd. (metryki rodem z STW też należy
zastąpić poprawnymi).

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,32,103504574,103504574,zagadka_z_lusterkami.html


Temat: * * * [za miastem...]

Polonika napisał(a) w wiadomości: <81mb9s$h2@nnrp1.deja.com...

Y

       za miastem
       droga kladzie sie cieniem
       otoczona szarym krwiobiegiem drzew

       slonce zachodzi w pol drogi
       spod ciezkiej czapy chmur
       wymykaja sie kosmyki blekitu

       rude trawy znaczy gdzieniegdzie bialy oddech
       zblizamy sie do lasu
       las oddala sie od nas

Y
Przepyszny opis przyrody, mistrzowski po prostu. Kiedy się już w nim
znalazłam, odbieram każdy gest, spojrzenie w oczy, bliskość - bardzo
romantycznie. Gdzieś tam w środku tego wiersza jest siła, która gromadzi
się w słowach: jeszcze tyle do przeżycia. To największa siła tego
wiersza, który piękny jest pieknością, jaką lubię najbardziej:-)

KasiaKam


Źródło: topranking.pl/1509/za,miastem.php


Temat: Odchodzacy dzien?

Jacek Frankiewicz ( :-)) napisał(a) w wiadomości:
<7120lf$fa@gemini.webcorp.com.pl...

YOdchodzący dzień?

Y
niestety ani myśl, ani metafory
nie są porywające i oryginalne
raczej to zlepek zgranych zwrotów i myśli
- nic nowego nie wnosi
nie skłania do refleksji
sam zaś opis przyrody
trąci sztucznością
chyba bardziej zabawiłeś się w łączenie słów
niż w poezję

moja ocena oczywiście subiektywna
i mam nadzieję, że się nie obrazisz :-)

Asasello


Źródło: topranking.pl/1514/odchodzacy,dzien.php


Temat: przyroda w chłopach
> witam! wie ktos moze gdzie mozna znalezc opis przyrody w III cz. chlopow? tzn
> wiosny.
No jak to gdzie? WłaŚNIE W TOMIE 3...

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,417,37856178,37856178,przyroda_w_chlopach.html


Temat: Zapomnijmy chwilowo o cisnieniu... czyli "Rownowaznia pinopy" (Odp. dla Foxtrota i All)
Bogdan Szenkaryk napisał:

Y

Piotr Woszczynski wrote:

| [ciach...]

| Przesuniecie linii widmowych w
| podczerwien nastepuje, ale nie na skutek efektu Doplera, tylko na skutek
| powiekszenia sie wymiarow przestrzeni.(To Twoje!)
| Czy to jednak nie to samo, ze na skutek przesuwania sie "granic"
| wszechswiata, za ktore to granice mozna (przyznaje ze w sposob bardzo
| przyblizony) uznac bardzo odlegle galaktyki, a co za tym idzie na skutek
| "ucieczki" owych galaktyk?
[...]

obserwator (po bardzo dlugim czasie biegu fal) odebralby te sama czestotliwosc fal swietlnych, jaka
byla nadawana przez zrodlo. Jednak z tego wzgledu, ze bardzo powoli, ale nieustannie na tej bardzo
dlugiej drodze przybywa materii, ciala niebieskie oddalaja sie od siebie. Ale nie oddalanie sie cial
niebieskich od siebie ma tutaj znaczenie. Wzrost ilosci materii i rozszerzanie sie wszechswiata oznacza
takze pewna bardzo powolna zmiane wlasnosci prozni fizycznej, poniewaz rosnie zarowno odleglosc miedzy
zrodlem i obserwatorem, jak i pewna srednia gestosc rozmieszczenia skladnikow prozni fizycznej.
Parametry te maja niejako bezposredni i nieustanny wplyw na biegnace fale swietlne, bo ich zmiany
nieustannie odbywaja sie takze w miejscu, gdzie aktualnie znajduja sie te fale swietlne.

Y
No dobra, ale jaki to niby jest wplyw? Rozszczepienie wiazki swiatla
"bialego" w polu grawitacyjnym?

Y

| poznania, w ktorym to wymiarze zakrzywia sie wszechswiat. Z powodu tego "dodatkowego wymiaru"
| hipoteze WW nalezy miedzy bajki wlozyc.

| Nie wiesz o tym ze w wielu przypadkach stosuje sie obliczenia na
| przestrzeniach n-wymiarowych, dlatego ze inaczej to albo sie nie da nic
| obliczyc, albo przeprowadzone obliczenia bylyby zbyt skomplikowane?

Juz w innym miejscu pisalem, ze matematyka jest taka dziedzina, ktorej jest wszystko jedno, co w niej
sie liczy. Moze ona liczyc "najwieksze bzdury". Tam obowiazuje przestrzeganie pewnych regul formalnych,
a zalozenia moga byc calkowicie "sufitowe" - matematycy za zalozenia nie "nie biora zadnej
odpowiedzialnosci". "Odpowiedzialnosc" za bzdurne interpretacje zjawisk fizycznych calkowicie spada na
fizykow. Bo to oni powinni wiedziec, co w modelach fizycznych jest logiczne, a co nielogiczne.

Fizycy teoretycy na ogol nie uswiadamiaja sobie znaczenia wlasnej dzialalnosci naukowej, po prostu nie
orientuja sie, na czym polega i jaka jest istota ich badan naukowych. W tym przypadku sadza zapewne, ze
odkrywaja jakies dodatkowe wymiary przestrzenne, a w istocie je wymyslaja i robia to na dodatek
nielogicznie. Bo niezupelna prawda jest, ze bedzie istnialo to, co sie wymysli albo co wynika z
rachunku matematycznego. Prawdziwe fakty naukowe w teoretycznej nauce o przyrodzie wymagaja
wielorakiego potwierdzenia doswiadczalnego, a dodatkowe wymiary przestrzenne w zaden sposob, oprocz
rachunkowego, nie sa potwierdzane.

Y
Dobra, dobra. Zgadzam sie ze np. przy pomocy statystyki mozna udowodnic
b.duzo roznorakich nonsensow (patrz doniesienia prasowe co dawniej
wymyslali uczeni radzieccy, obecnie amerykanscy), ale matematyka jako
tak jest i musi byc stosowana jako narzedzie w pracy fizyka. Wiele
zjawisk NIE DA RADY opisac jak jedynie matematycznie. Odbiegajac od
teorii wzglednosci, jak bys np. opisal zachowanie sie elektronu
swobodnego, w studni potencjalu? Jak bys opisal wiazania chemiczne
(excuse - ale z racji zawodu moj konik - no prawie)? "Machaniem rekami"
za daleko nie zajdziesz. Potwierdzenie doswiadczalne jak najbardziej,
tylko
1) Nie kazda teorie mozna potwierdzic doswiadczalnie (przynajmniej dzis)
- zbyt duze odleglosci, wymiary, zbyt duze energie itp
2) Opis doswiadczenia tez musi byc opisany matematycznie. Przelatujacy
nieopodal kamol mozna slownie opisac ze leci, ale zeby byc dokladnym
nalezaloby pomierzyc jego predkosc, jego tor i sprawdzic z teoria
(odpowiednie wzory matematyczne), jesli ten lecacy kamien ma cos
udowadniac.

Czyzbys preferowal opis przyrody (tu fizyki) jedynie SUBIEKTYWNYM opisem
(zero obliczen)? Caly czas wszystkim mowisz o logice, ale logika to
takze matematyka. To odnajdywanie powiazan miedzy roznymi zjawiskami.
Tego sie nie da przeprowadzic tylko jakosciowo (poetyckim jezykiem), ale
tez trzeba ILOSCIOWO - matematycznie. Przeciez caly dowcip polega na tym
by to co pomierzysz (czyli masz wynik ilosciowy) zgadzal sie z teoria
(opisana ilosciowo - czyli matematycznie)

Widze ze czasem masz problemy ze zrozumieniem pewnego specyficznego
"slangu" fizykow. Sadzisz ze tunelowanie elektronu polega na tym ze
elektron wykopuje sobie tunel przez sciany studni potencjalu (wykopanej
przez badacza)? :-)))
Tak samo jest z n-wymiarami. Nie wchodzac w szczegoly budowy
Wszechswiata, tylko calkiem blizej, przeciez taki rachunek calkiem
dobrze sie sprawdza w "zyciu codziennym", stosowany w pewnych
szczegolnych rozwazaniach termodynamicznych, w opisach stanow itp. Tobie
sie zapewne wydaje (co ja mowie- bez zadnego "zapewne") taki bardzo
prosciutki, milutki ze wystarczy sklecic kilka ogolnych opisow
(poetyckich) by miec przepis na to jak sobie zbudowac taki wlasny -
calkiem prywatny. Bieda jedynie w tym ze zachodzace zjawiska w
przyrodzie po prostu sie nie da w taki sposob opisac. Zawsze to bedzie
"obudowane" bardziej lub mniej zlozona matematyka, przy czym wiele
elementow tej "teorii wszystkiego" moze byc po prostu nie wyliczalna (1
mln komputerow przez 1 mln lat itd). Moja calkiem prywatna opinia:
bardzo mozliwe ze nigdy sie nie uda uzyskac takiej w pelni spojnej
"teorii wszystkiego" ze wzgledu na nasza "ograniczonosc", no ale przez
to zycie jest dlatego takie ciekawe... :-)

Pozdrawiam

W jakim "rownoleglym" poscie sugerujesz ze przez miesiac bedziesz
wakacjowal. Milych wakacji. :-)

Piotr


Źródło: topranking.pl/1827/zapomnijmy,chwilowo,o,cisnieniu,czyli.php


Temat: Idę

Asasello napisał(a) w wiadomości: <6qbvaa$@h1.uw.edu.pl...
YMiędzy zagajniki piaszczystą drogą
Ścieżką wśród pagórków łysych
Wąwozami co las dzielą

Y
(...)

Spokojny, ciekawy opis przyrody.
Nie rozumiem jednak, dlaczego tak
dużą część myśli dążącej do Boga
poświęciłeś temu opisowi, skądinąd
pięknemu. Twoja myśl też jest piękna,
jeśli miałbym coś ująć - to tą linijkę
o mapie i kompasie - trochę tanią.

adaś


Źródło: topranking.pl/1509/ide.php


Temat: znikające żaby
Gość portalu: Irytek napisał(a):
> No nie! to już jawna dyskryminacja!!! A co Stuga to nie Marki? Bo u mnie są
> i te co kumają (może kumkają- nie gadałem z nimi), są w lato świetliki(można
> oczopląsu dostac!), i nawet czasem pijany autochton przemknie nocą do swego
> domostwa. O! Tak tu romantycznie i przyrodniczo.
Wzruszajacy opis przyrody, Irytku. Myslales kiedys o napisaniu ksiazki?

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,450,5653938,5653938,znikajace_zaby.html


Temat: Jak było - wersja stokrotna
Stokrotko , ty mozesz zawodowo pisac sprawozdania ze spotkan. Sam majstersztyk.
Niech ja sie jeszcze dowiem o ktora piosenke Szfedce chodzilo, bo jest ich
sporo. (Jag mår illa???) Nawet hymn panstwowy to sama nuda i spokojnosc...no
nic sie nie dzieje, jeno opis przyrody oraz chec zycia i umierania na owym
lonie.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,14420,60801732,60801732,Jak_bylo_wersja_stokrotna.html


Temat: Czy tylko mnie rozczarował Coetzee?

> Coetzego czytałem 2 książki:
> "Czekając na barbarzyńców" i "Wiek żelaza". Pierwszą z nich parę ładnych lat
> przed Noblem, drugą znacznie później - na zasadzie "drugiej szansy":) W Coetzem
>
> przeszkadza mi, że jest pisarzem przerażająco nachalnym. Trochę tak, jak np.
> Kieślowski (zwłaszcza późny), jako reżyser. Każde jego zdanie, nawet opis
> przyrody:) naszpikowane jest moralizatorstwem i obsesjami: zła, cierpienia,
> rozpadu świata i szamotania się bezradnej jednostki. W wielkiej literaturze
> wizja świata jest wieloznaczna, a jednocześnie główne tematy i samo przesłanie
> pisarza wydaje się zrozumiałe każdemu przytomnemu czytelnikowi bez potrzeby
> sięgania przez pisarza do skrajnie ekspresyjnej w założeniu retoryki. Warto
> porównać tu Coetzego z o ile bardziej "subtelnym" Dostojewskim (też nie wielkim
>
> stylistą, ale to nie ma akurat znaczenia) czy Camusem - zapewne idolami
> Coetzego- niedoścignionymi; prędzej wychodzi z tego bardziej "awangardowy" (w
> sensie stylu) Condrad. Coetzee np. w takim "Wieku żelaza" za wszelką cenę stara
>
> się spiętrzyć cierpienie bohaterów, żeby było jak najbardziej tragicznie i żeby
>
> czytelnik nie miał ani przez chwilę jakichkolwiek wątpliwości w tym względzie.
> To brak smaku i takie naiwne przekonanie, że sam "ciężar gatunkowy" poruszanych
>
> problemów i styl odchodzący od taniej estetyzacji rzeczywistości czynią sztukę
> wielką. To nie takie proste. Coetzee chce pisać za wszelką cenę o kondycji
> ludzkiej, czyli czymś, co przynależy - nie bądźmy relatywistami;)-
> do "rzeczywistości", a jednak jego nachalne opisy zmagań bohaterów, którzy cały
>
> czas w obliczu każdego swojego posunięcia stoją w obliczu moralnych dylematów i
>
> nieprzezwyciężalnego cierpienia, sprawiają właśnie, że jego literatura robi się
>
> sztuczna, nadmiernie retoryczna, mało "rzeczywista", chociaż może sprawiać na
> pozór wrażenie "głębokiem, mrocznej, medytacji nad światem".

Nie zgadzam się z Twoim odbiorem twórczości Coetzee. To, co Twoim zdaniem jest
cechą negatywną w jego pisarstwie, dla mnie jest zaletą. Hańba pokazana jest w
kilku wymiarach. To nie tylko relacje między mężczyzną a kobieta, to
wielowymiarowy stosunek człowieka do świata, który go otacza. Odpycha Cię
nachalność, to dobrze, to znaczy, że widzisz to, czego może nie chciałbyś/łabyś
zobaczyć. A zarzucane przez Ciebie molalizatorstwo to nic innego, jak
odpowiedzialność za nasze poczynania. Dzialanie, niezależnie od tego czy chcemy
je wykonać, czy też realizujemy wbrew sobie, jest faktem i ponosimy jego
konsekwencje. I niewazne jest tu, czy w danym temacie spojrzymy sobie w oczy,
czy też będziemy uciekac spojrzeniem. Nasze postępki, tworzą nas bo, albo
przekonujemy siebie do ich słuszności, albo sobie uświadamiamy złożoność ich
oddziaływania. W kazdej sytuacji powinniśmy mieć jednak świadomość, że one nie
dematerializują się, ale istnieją i my jesteśmy ich autorami i my tworzymy
rzeczywistość z której później, niestety, nie bywamy dumni.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,151,41252962,41252962,Czy_tylko_mnie_rozczarowal_Coetzee_.html


Temat: Jak mieszka się w Łomiankach?
terrago napisał:

> Tak, już mi się nie podoba. Mam po dziurki w nosie jazdy wybojami bo na tej
wsi nikt nie pomyśli, że może najwyższy czas zrobić drogi albo chociaż je utwardzić.

Jak dobrze zauważyłeś, to jest wieś. Jak wiadomo przez wieś idzie główna droga
asfaltowa, a w bok odchodzą dróżki-piachuszki ;)
Wprowadziliśmy się tu (a dokładnie Dziekanów Bajkowy) w 2000 i nasza "uliczka"
była glinianą dróżką (najlepsza zabawa była po opadach deszczu :P ) na jeden
samochód z "zatoczkami" przy bramach posesji wykorzystywanych do mijania sie z
innymi pojazdami.
W tej chwili - po zrzutce z sąsiadami - mamy nadal dróżkę, ale utwardzoną.

> Wodciągu i kanalizacji brak.
Owszem to jest mankament i to duży. Ale wiedzieliśmy o tym od początku.

> Słabo mi się robi od tego snobistycznego towarzystwa (które nawet dobrze
snowbów nie potrafi udawać), które tu buduje domy albo już mieszka.

Będę złośliwa - czy mówisz także o sobie???

>Na drodze dojazdowej do działki sąsiedzi założyli szlaban. OK, ich droga, nie
ma prawa do niej, jasne. Poszedłem do sąsiada - głównego dowodzącego akcją
szlaban i powiedziałem, że zapłacę i będę płacił część opłat jakie ponoszą za
drogę ale abym mógł tylko korzystać. Zostawilem swój nr telefonu....rok temu. Do
tej pory nie zadzownili. W kwietniu przyjecały okna do domu. Facet wjechał w
uliczkę a tu szlaban. Ide do sąsiadki i mówi - czy może Pani dać mi kulucz ten
jeden raz, wyjątkowo. Zapłacę. Aby tylko panowie z oknami wjechali, inaczej będa
musili jechać po wertepach i boje się aby okna się nie uszkodziły. A baba na
to:"ja nie mam żadnego klucza, nie wiem kto ten szlaban postawił".
No cóż - bez komentarza. Jak w całej Polsce - wolnoć Tomku w swoim domku.
A swoją drogą, ja na Twoim miejscu jeszcze przed zakupem działki zorientowałabym
się jak sprawa stoi z możliwością korzystania z drogi "zaszlabanowanej" i
ewentualnie rozważyłabym zakup w innej okolicy.

> Chodników też brak. Ulice w stanie tragicznym. Wiocha krótką mówiąc.
Dokładnie tak jak mówisz - wiocha.
Ale ja sprowadzając się tutaj wiedziałam, że jest to wiocha ze wszystkimi jej
plusami i minusami - i zaakceptowałam to w pełni.
I prawdę powiedziawszy denerwują mnie ludzi, którzy przeprowadzając się na wieś,
chcą mieszkać jak w mieście.

Swoją drogą dziury na co poniektórych ulicach w centrum Wawy biją na głowę (i
resory samochodowe) łomiankowskie "kocie łby"

A co do dojazdów - jeszcze dwa lata temu dojeżdżałam do pracy na Pl. Trzech
Krzyzy. Na szczęście miałam możliwość ułożenia się z pracodawcą, że będę
pracować od 7 do 15 - dojazd zajmował mi jakieś 20 do 30 minut :)

Co do otwarcia sklepów i punktów usługowych - tak to bywa w małych miasteczkach
i wsiach, że życie zamiera po 18 (albo i wcześniej). A jako ciekawostka: nie
dalej jak tydzień temu byłam w Gdańsku - owszem Starówka jako tako prosperowała,
ale też w ograniczonym zakresie, bo nawet uliczni handlarze i co pomniejsze
sklepiki pozamykali się o 18. Za to uliczki odchodzące w bok od Starówki były
wręcz wymarłe, nie licząc turystów szwendających sie tu i ówdzie.

Wracając do Łomianek - lubię tu mieszkać po mimo wielu niedogodności. Wyciszyłam
się, uspokoiłam, jest mi dobrze :)
Pozdrawiam wszystkich

Ps. Jak dla kogoś za długa ta pisanina, niech potraktuje ją jak opis przyrody u
Żeromskiego ;)


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,229,66010477,66010477,Jak_mieszka_sie_w_Lomiankach_.html


Temat: Rzeczowniki odsłowne - ja ich unikać?
Rzeczowniki odsłowne - ja ich unikać?
Rzeczowniki odsłowne -cie, -nie. Nie lubię ich, a wydaje mi się, że
są coraz popularniejsze w naszym języku. Moim zdaniem lepiej brzmią
zwykłe rzeczowniki. Zazwyczaj są krótsze i chyba bardziej estetyczne.

Opisując jakąś czynność, wyprowadzamy myśli od czynności.
Dlatego rozumiem, że łatwiej dokonać opisania przyrody, niż
opisu przyrody. Ja jednak wolę opis przyrody, tak jak
rejestrację pacjenów w godzinach(...) (a nie rejestrowanie pacjentów
w godzinach), jak punkt naboru wody (a nie punt nabierania wody) itp.

Zastanawiam się jak brzmiałyby inne rzeczowniki odsłowne, na stałe
zagnieżdżone w naszym języku.

Rozmrażanie - rozmróz?
Pakowanie - pakunek? Pakunek przebiega sprawnie.
Sterowanie - ster? Ster żaglówką wymaga wprawy.
Planowanie - plan? Metody Planowania Rodziny - Metody Planu Rodziny.

Jeśli kiedyś przyszłoby mi pracować z językiem literackim, czy
uznanoby moje wariacje, czy potraktowanoby je jako błędy?




Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,10102,101069469,101069469,Rzeczowniki_odslowne_ja_ich_unikac_.html


Temat: Jak zapamietac
Jak zapamietac opis przyrody z lektory ktory ma 8 linijek ... Mam na jutro sie nauczyc :?
Źródło: topranking.pl/969/jak,zapamietac.php


Temat: Mieszkańcy Augustowa chcą obwodnicy przez Rospudę
Piękny ten Twoj opis przyrody. niestety od tego czasu przyjechało tak wielu
takich jak Ty, że po żadnych wilkach to juz nawet tam szkielety nie zostały.
Przyroda jest tak zniszcona że szkoda pisać. Nie jestem jakoś bardzo stary, ale
sam pamietam jak było kiedyś i wiem, że Ci z piszących tu ludzi którzy mieli
okazję być w dolinie rospudy i w lasach i jeziorach okalających Augustów i jego
okolice tak dali rade zniszczyc urok tych stron, że ich krzyki na temat obrony
tych nieskazitelnych regionów są mocno śmieszne. I jeszcze jedno. Czy jeśli
trasa zostanie zmieniona to jesteście w stanie przprosic tych wszystkich ludzi,
korym zostaną odebrane i zburzone domy, a ich życie zmieni się na zawsze? Czy
bylibyście w stanie tak się poświęcić dla ratowania tych europejskich dóbr?
Zadajcie sobie takie pytania, jeśli odpowiedź będzie twierdząca, to pogadamy
dalej.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,902,57629157,57629157,Mieszkancy_Augustowa_chca_obwodnicy_przez_Rospude.html


Temat: Nowa strona!
Nowa strona
Na stronie miasta ukazał się nowy opis przyrody opracowany przez p. Krystynę
Kosibę. Warto obejrzeć. Piękne jest nasze miasto!
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,461,34130772,34130772,Nowa_strona_.html


Temat: Od kliku lat plac przemienił się?..

Y

Użytkownik "Mirnal" <mir@gdynia.multinet.plnapisał
w wiadomości

| Dostaję wysypki na całym ciele, kiedy widzę/słyszę wypowiedzi
| typu "w ostatnich latach wieku Ciołkowski __buduje__ tunel
| aerodynamiczny"   - z czasem teraźniejszym.
| Ciołkowski zbudował, nie buduje. Druga światowa też już się
| odbyła, więc jeśli do drugiej wojny - to napór trwał, nie trwa.

| Maciek

| Nie przesadzaj. Wszak podczas Wielkanocy, w Kościele przechodząc
| od stacji do stacji, słyszymy - "Jezus upada po raz drugi".
| Całość prowadzona jest w cz. ter.

W tym przypadku odtwarza się wydarzenia niczym w teatrze.
Przytoczone słowa są komentarzem do historii, która ma się
odgrywać w wyobraźni uczestników. Coś jak narracja podłożona
pod niemy obraz. W tym przypadku czas jest teraźniejszy nie tylko
gramatycznie, ale i naprawdę - towarzyszymy Jezusowi, gdy upada.
Co innego, kiedy obrazy kolejnych stacji widzę w albumie malarstwa.
Wtedy podpis "Jezus upada po raz drugi" jest nie na miejscu.
Powinno być "Drugi upadek Jezusa".

| Cz. ter. stosuje się, aby wciągnąć słuchacza w przebieg wydarzeń.
| Staje się (niby) świadkiem wydarzeń, które już dawno zaistniały.
| Mirnal

A ja nie życzę sobie być wciągany w wydarzenia w taki sposób.
Kiedy czytam historię życia Napoleona, Newtona czy Mickiewicza,
to czytam historię. Przeszłą. I stosowanie czasu teraźniejszego
odbieram jako fałsz.
Opracowanie historyczne jest głównie przekazem informacyjnym,
nie służy "wciąganiu" czytelnika w przebieg wydarzeń.
Takie cele ma raczej beletrystyka, powieść, dramat - a przecież
w nich prawie bez wyjątku stosuje się czas przeszły. Narrator
(czasem główny bohater), opowiada jakieś zdarzenia, które już (mu)
się przytrafiły - i używa czasu przeszłego.
Skoro autorzy literatury tzw. pięknej osiągają swe cele bez
udziwnienia, jakim jest opowiadanie zaszłych wypadków w czasie
terażniejszym, tym bardziej winni się go wystrzegać autorzy
tekstów publicystycznych, popularnonaukowych i t.p.

Maciek

Y
To  miło, że ktoś drąży temat... Jednak, gdybyśmy poszukali wśród wieszczów,
to także stosowali czas teraźniejszy na opis przyrody, którą kiedyś
widzieli. Myślę, ż enie jest to dziwactwo. W j. ofic. nie do przyjęcia...
Mirnal


Źródło: topranking.pl/1522/od,kliku,lat,plac,przemienil,sie.php


Temat: zbulwersowałam się
i tak samo wyglądają poskreslane tutaj wątki( słusznie zbanowane ) Dobrze by
było, by Tebe wywaliła je ostatecznie, bo obrzydliwość na nie patrzeć.

PS. a twój opis przyrody cudny ! Masz talent literacki- serio! zresztą chyba
jesteś tego świadoma. Respekt !
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,12223,9258172,9258172,zbulwersowalam_sie.html


Temat: Niedziela
Kuczman, bardzo mi się podoba Twój opis. Mogę go skopiować? Na przyszły rok
będzie jako pokazowy opis przyrody? ;D

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,92,25101074,25101074,Niedziela.html


Temat: Czy tylko mnie rozczarował Coetzee?
Coetzego czytałem 2 książki:
"Czekając na barbarzyńców" i "Wiek żelaza". Pierwszą z nich parę ładnych lat
przed Noblem, drugą znacznie później - na zasadzie "drugiej szansy":) W Coetzem
przeszkadza mi, że jest pisarzem przerażająco nachalnym. Trochę tak, jak np.
Kieślowski (zwłaszcza późny), jako reżyser. Każde jego zdanie, nawet opis
przyrody:) naszpikowane jest moralizatorstwem i obsesjami: zła, cierpienia,
rozpadu świata i szamotania się bezradnej jednostki. W wielkiej literaturze
wizja świata jest wieloznaczna, a jednocześnie główne tematy i samo przesłanie
pisarza wydaje się zrozumiałe każdemu przytomnemu czytelnikowi bez potrzeby
sięgania przez pisarza do skrajnie ekspresyjnej w założeniu retoryki. Warto
porównać tu Coetzego z o ile bardziej "subtelnym" Dostojewskim (też nie wielkim
stylistą, ale to nie ma akurat znaczenia) czy Camusem - zapewne idolami
Coetzego- niedoścignionymi; prędzej wychodzi z tego bardziej "awangardowy" (w
sensie stylu) Condrad. Coetzee np. w takim "Wieku żelaza" za wszelką cenę stara
się spiętrzyć cierpienie bohaterów, żeby było jak najbardziej tragicznie i żeby
czytelnik nie miał ani przez chwilę jakichkolwiek wątpliwości w tym względzie.
To brak smaku i takie naiwne przekonanie, że sam "ciężar gatunkowy" poruszanych
problemów i styl odchodzący od taniej estetyzacji rzeczywistości czynią sztukę
wielką. To nie takie proste. Coetzee chce pisać za wszelką cenę o kondycji
ludzkiej, czyli czymś, co przynależy - nie bądźmy relatywistami;)-
do "rzeczywistości", a jednak jego nachalne opisy zmagań bohaterów, którzy cały
czas w obliczu każdego swojego posunięcia stoją w obliczu moralnych dylematów i
nieprzezwyciężalnego cierpienia, sprawiają właśnie, że jego literatura robi się
sztuczna, nadmiernie retoryczna, mało "rzeczywista", chociaż może sprawiać na
pozór wrażenie "głębokiem, mrocznej, medytacji nad światem". Dodajmy do tego
jeszcze wyraźny brak dystansu do opisywanych zdarzeń, co paradoksalnie jest w
sztuce wręcz tym ważniejsze, im cieższęgo kalibru są to zdarzenia i absolutny
brak poczucia humoru:)- zamiast niego jest tam jakiś ciężki sarkazm.

Niestety Coetzee to - w dużej mierze- coś, co bym określił jako "pseudo-
głębię" - nie na tym poziomie, oczywiście, co np. Coelho- mówimy cały czas o
literaturze "wysokiej", w ramach której mimo wszystki się mieści.

Pod wieloma względami jest przy tym pisarzem wybitnym- podziwiam np.
umiejętność skomponowania dość złożonej całości z bardzo prostych elementów
(kilku bohaterów+ dość abstrakcyjnie naszkicowana przestrzeń), to literatura
skrajnie "redukcjonistyczna" ale jednocześnie dość bogata. Chwilami to osiąga -
konstrukcyjnie- poziom np. "Końcówki" Becketta czy niektórych opowiadań Kafki.
Problem w tym, że Coetze to pisarz, który chce zredukować powieść do
jej "rdzenia", jakby tylko do pierwszego planu, do tego co najbardziej istotne -
jeżeli jednak pisze się tego rodzaju literaturę, to imho trzeba to robić
bardziej "abstrakcyjnie", z dystansem (vide Kafka i Beckett)- w przeciwnym
razie można popaść w pretensjonalność (Dekalog Kieślowskiego to podobny
przykład ze świata filmu). Nie mówię, że Coetze jest kompletnie płytki,
przeszkadza mi, że za każdym razem krzyczy "To literatura na bardzo poważne
tematy", zamiast ich wagę i wielostronność rzetelnie rozwijać pod względem
intelektualnym. Powiedziałbym, że u Coetzego tak na prawdę zawodzi, to, co ma
być najważniejsze - przesłanie - znacznie mniej głębokie od tego, co sie
sugeruje czytelnikowi; pewne słabości intelektualne wpływają na styl i powodują
czasem jego zmanierowanie, chociaż - wyjściowo- "technicznie" to bardzo zdolny
pisarz.

W Coetzem walczą ze sobą pisarz na prawdę wysokich lotów i grafoman. Być może,
jeżeli odpowiednio zadbał o proporcje np. poszedł albo w kierunku czegoś
bardziej abstrakcyjnego, albo z kolei - przeciwnie-
bardziej "wielonastrojowego" i wyważonego co do fabuły - napisał jakąś powieść
rzeczywiście wybitną. Jest na pewno potencjalnie do tego zdolny. Znajomy, z
którym zgadzam się co do większości ocen nt. literatury, twierdzi, że jest
nią "Życie i czasy Michaela K.". Kiedyś pewnie przeczytam, chociaż to, co znam
dotąd, jak na razie nie zachęca jakoś skrajnie do dalszej lektury tego pisarza.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,151,41252962,41252962,Czy_tylko_mnie_rozczarowal_Coetzee_.html